Rok na wegetariańskiej diecie ketogenicznej

Dokładnie dziś mija rok odkąd przeszłam na dietę ketogeniczną. Wegetariańską dietę ketogeniczną. Zdecydowałam się na taki wariant, ponieważ od 8 lat nie jem mięsa i wcale nie zamierzałam do niego wracać. Dieta miała mi pomóc wykończyć formę na lato, czyli usunąć 3 nadprogramowe kilogramy. Plan był taki, że po osiągnięciu celu wracam do znanego mi od zawsze żywienia „tradycyjnego”. Jednak wyszło zupełnie inaczej…

Chcę, aby ten artykuł był moim rocznym podsumowaniem diety. Tego czego się nauczyłam, co zaobserwowałam oraz spisem wad i zalet wg mojej opinii.

Keto adaptacja. Czy naprawdę jest tak ciężko?

Zacznę od tego, że trenuję regularnie 5 razy w tygodniu. Łączę trening siłowy z cardio. Czasami zdarza mi się również wykonywać treningi HIIT, czyli takie o bardzo wysokiej intensywności. Dodatkowo od bardzo długiego czasu moja dieta w 95% opiera się o produkty nieprzetworzone i dużą ilość wody mineralnej. Te 5% to takie wyskoki typu lody, batonik albo kawałek czekolady. W końcu każdy z nas tego potrzebuje 😊 Plan na adaptację był następujący: kalorie (obniżone w uwagi na wcześniejszą redukcję) miały pozostać bez zmian. Zmienić miał się jedynie rozkład makro, czyli dużo tłuszczu, trochę białka i minimalna ilość węglowodanów. Kalorie były liczone każdego codziennie.

Pierwszy tydzień: nie zaobserwowałam większych zmian w samopoczuciu, treningi wykonywałam bez większych problemów, jedynym kłopotem był głód. Podejrzewam, że to z uwagi na wcześniejsze dość duże objętościowo posiłki. Teraz ta objętość była znacznie mniejsza. Jednak przez cały tydzień trzymałam się założonych reguł. Na koniec tygodnia waga pokazywała – 2kg ( w większości woda i glikogen)

Drugi tydzień: zaczęłam odczuwać bóle głowy, brak chęci na treningi, w dalszym ciągu byłam głodna, jednak wciąż czysta ketogeniczna dieta bez wyskoków. Podsumowałam tydzień z kolejnym 1 kilogramem mniej.

Trzeci i czwarty tydzień: łączę je specjalnie, ponieważ były identyczne. Bóle głowy ustąpiły, zauważalnie spadła mi siła podczas treningów siłowych, nie wykonywałam ich już 5, tylko 3-4 ponieważ brakowało mi chęci, nie byłam już taka głodna jak wcześniej. W dni bez treningu aktywność umysłowa była na dobrym poziomie. Gdy trenowałam byłam zmęczona dużo szybciej. Po kolejnych 2 tygodniach na wadze – 1kg

Podsumowując adaptację: nie było bardzo ciężko. Może drugi tydzień nie był najłatwiejszy, ale pozostałe 3 całkiem do zniesienia. Wiadomo, że organizm przestawiał się na inne paliwo, tak więc nie spodziewałam się identycznych możliwości treningowych. Przez te 30 dni bardzo ciągnęło mnie do słodyczy, pieczywa i płatków. Praca umysłowa nie stwarzała mi problemu i na wadze były 4 kg mniej.

Kolejne miesiące na wegetariańskiej diecie ketogenicznej

Do treningów siłowych sprzed diety keto wróciłam dopiero po 3-4 miesiącach. Wcześniej wykonanie tej samej "intensywności siłowej" było nie do przeskoczenia. Treningu wydawały mi się o wiele cięższe. Podczas biegania zaobserwowałam nieco pogorszone tempo i brak paliwa po przebiegnięciu ledwo 5km. Jednak utracone kilogramy wciąż utrzymywały się na tej samej pozycji. Dopiero jak zwiększyłam kaloryczność dnia, waga poszła w górę ( logiczne ). Natomiast możliwości treningowe niestety nie. Dodatkowo zaobserwowałam o wiele gorszą regenerację organizmu.

W każdym razie, na keto czuję się dobrze z uwagi na dużo mniejszą objętość jedzenia, posiłki 2 razy dziennie ( w większości) i jakby inaczej odczuwany głód. Do tej pory głód objawiał się bólem głowy, ściskaniem w żołądku, brakiem skupienia itp. Na keto tego nie ma. Czuję raczej, że mam pusty żołądek, jednak nie łączy się to z wyżej wymienionymi objawami. Generalnie brak jedzenia nawet cały dzień nie wpływa na mnie negatywnie. Dodatkowo ustąpiło zbieranie się wody w organizmie i wahania wagi. Wcześniej potrafiłam zobaczyć nawet 1,5 kg różnicy z dnia na dzień.

Teraz przyzwyczaiłam się do tego stylu jedzenia i wbrew pozorom takie ograniczenia nie są czymś, co pozbawia nas opcji. Po jakimś czasie można nauczyć się swoich tłustych smaków i posiłki stają się coraz bardziej oryginalne i jeszcze lepsze. Ja odkryłam sporo produktów, których wcześniej po prostu nie używałam, nawet jeśli o nich słyszałam i to uważam za ogromny plus. 

Magiczny sposób na odchudzanie ?

Natomiast najważniejsze co chcę zaznaczyć to to, że dieta ketogeniczna nie jest magicznym sposobem na odchudzanie. Żeby waga spadła trzeba utrzymywać ujemy bilans kaloryczny, tak samo jak na pozostałych dietach. Po jakimś czasie na keto, tłuszcz wcale nie spala się szybciej. Jest dokładnie tak samo jak przy innych dietach. Szybki początkowy spadek wagi wiąże się z utratą glikogenu i wody, a nie z tłuszczem. W mojej opinii większość osób szybko chudnie, ponieważ zaczyna jeść "czysto", prawdopodobnie obniżając swoją kaloryczność w ciągu dnia. W końcu ile z nas liczy kalorie codziennie? Ja liczę i wiem, że trzymając tą samą kaloryczność i aktywność w ciągu dnia nie chudniemy przechodząc na inną dietę.

Wegetariańska dieta ketogeniczna w długim okresie. Wady i zalety diety ketogenicznej. Keto adaptacja

 

 

Sernik wegetariański dozwolony na diecie ketogenicznej. Sernik z małej ilości składników

WROĆ DO BLOGA

Rok na diecie ketogenicznej

13 maja 2019

Lorem ipsum dolor sit amet